Demonstracja przeciwko wizycie Recepa Erdoğana

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan przyleciał we wtorek do Warszawy. Podczas wspólnej konferencji prasowej prezydent Andrzej Duda zapewnił o poparciu Polski dla rządu w Ankarze. Tymczasem w tureckich więzieniach osadzonych są tysiące więźniów politycznych, nieprzychylne Erdoğanowi media są represjonowane i zamykane, turecka armia ostrzeliwuje kurdyjską Rożawę, a rzesze obywateli zmuszonych zostało do opuszczenia kraju bez możliwości powrotu. Represjom poddawani są nauczyciele prywatnych szkół tysiącami otrzymujący zakaz wykonywania zawodu, a czerwcowa parada równości w Stambule rozpędzona została przez policję gumowymi kulami.

Dla rządu państwa członkowskiego Unii Europejskiej przemilczanie, czy wręcz legitymizowanie tych wydarzeń wyrazami wsparcia dla ich autorów, wygłaszanymi na kilka dni przed szczytem Rady Europejskiej, jest hańbą. Wieczorem demonstrowaliśmy przed Pałacem Prezydenckim, by przypomnieć rządowi PiS, że żaden partykularny, chwilowy interes władzy nie może usprawiedliwiać wyrzeczenia się ponadczasowych, ponadnarodowych wartości wolności i demokracji; by wykrzyczeć po raz kolejny hasło, które leżeć powinno u podwalin polityki zagranicznej każdego państwa, pragnącego mienić się godnym Europy XXI stulecia: „Prawa Człowieka nie są na sprzedaż!”

Partia Razem wspólnie z innymi organizatorami demonstracji oraz mieszkankami i mieszkańcami Warszawy miała zaszczyt gościć członków i członkinie polskiej społeczności kurdyjskiej i opozycyjnej Demokratycznej Partii Ludowej. Ich zaangażowanie zasługuje na szczególne uznanie przez pokłady odwagi cywilnej, której wymaga, wobec ciągłych gróźb spotykających osoby sprzeciwiające się autorytaryzmowi Erdoğana. Przed demonstracją tureccy tajni funkcjonariusze dopuścili się – przy całkowitej bierności policji – haniebnego aktu i siłowego odebrania dwóm obywatelkom Polski przygotowanych w języku tureckim transparentów. Ale nawet tak skandaliczne postępowanie nie przemawia do rządu PiS, który w Turcji Erdoğana widzi sojusznika w obliczu popadania przez Polskę w rosnącą izolację względem demokratycznych krajów Europy Zachodniej.

– Gdy w latach 80. reżim Jaruzelskiego wprowadzał stan wojenny, wiele państw demokratycznych upominało się o ludzi, którzy trafili wówczas do więzień. Dziś polskim władzom brakuje odwagi, by upomnieć się o więźniów politycznych Turcji – mówił Maciej Konieczny z Partii Razem. – Dyktatura żywi się podziałami i wzajemnym brakiem zaufania. Ale jest broń, która dyktatury obala – jest nią solidarność.

Solidarność z turecką opozycją, z Kurdami, z więźniami politycznymi była hasłem przewodnim wtorkowej manifestacji, stojącym w kontrze do prezentowanej przez Prawo i Sprawiedliwość „solidarności” z rządami podważającymi fundamenty państwa prawa. Pośród okrzyków „Uwolnić więźniów politycznych”, „Stop prześladowaniom” i kurdyjskiego „Biji, biji Kurdistan!”, powiewające na latarniach Krakowskiego Przedmieścia czerwone flagi z białym półksiężycem, choć rozwieszone przez miasto na cześć przejeżdżającego Recepa Erdoğana, przynajmniej przez kilka godzin powiewały nie dla niego, a dla represjonowanego tureckiego narodu, skrzyżowane z polskimi – symbolizując ponadnarodowe wartości, dla których zgromadziliśmy się pod Pałacem.

Bo tak naprawdę nie chodzi o ten czy inny kraj, o ten czy inny autorytaryzm, ale o od wieków wypisaną na sztandarach światowej lewicy walkę o wolność i prawa człowieka. One nie znają granic, nie rozumieją pojęcia interesu, są nieugięte i wymagają nieugiętej walki w swej obronie – prowadzonej ponad podziałami, ponad granicami, ponad uprzedzeniami i prywatnymi antypatiami. Prowadzonej razem.

https://www.facebook.com/RazemwWarszawie/videos/1814941972099741/

SHARE IT: Facebook Twitter Pinterest Google Plus StumbleUpon Reddit Email

Komentarze

You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>